to tylko pół roku. to tylko pół roku temu stalismy w mojej klatce. nareszcie sami, nikt nam nie przeszkadzał. mogłam Ci powiedziec, mogłam, ale nie powiedziałam. tak bardzo brakuje mi tamtej chwili, tamtego Ciebie, tego smiejacego sie dla mnie. nie pamietam wszystkiego dokładnie. napewno otworzyłes mi drzwi przede mną. rozmawialismy o Twojej przyszłości, o Tobie wogóle. uczyłeś mnie falowania brwiami, śmiałam sie tak bardzo szczerze, tak bardzo byłam szczęśliwa. Twoja mama ( prawie jak zawsze) do Ciebie dzwoniła, haha.z chwili zrobiła sie ponad godzina, sama nie wiem co my tam robilismy. pamietam jak za drugim podejscie sie skradałam, stanełam na palcach, dotknełam jego ust swoimi, zamknełam oczy. tym razem nie uciekałam, zostałam. zostałam by przez te pare minut mogło spełnic sie moje najwieksze marzenie. jakie są Twoje usta ? jak to jest byc tak blisko twojej twarzy ? tak blisko Ciebie.. gdy oderwaliśmy sie od siebie. nie wiedziałam co zrobic, byłam zmieszana, przerazana. serce rozsadzało mi klatke piersiową, kręciło sie w głowie. ' teraz powienienes byc zadowolony '. powiedziałam .(1) podeszłam do drzwi weszłam, ogladajac sie za siebie, Ty tez sie obejrzałeś, nie chce pamietac tej miny, wbiegłam po schodach do konca, biegłam caly czas. weszłam do domu. nie mogłam sie opanowac. siedziałam nad obiadem. nie moglam, nie chciałam go zjesc, czułam jego smak, jego jezyk, tylko jego, i tak chciałam, zeby zostało do konca. noc. w nocy nie mogłam spac, ciagle sie budziłam, przewracalam z boku na bok, a w kazdym snie byl on, zawsze i tylko on. kolejenego dnia nie było Go w szkole. czy dobrze ? teraz mowie, ze zle. wolalabym zeby był. patrzyłam przez okno, czułam sie fatalnie.
tak tęsknie.
tak chce Cię tu.
ta jedyna oznacze, ze do tamtego fragmentu pisałam to 13.26. reszte dokonczyłam teraz. ide do Ani, pa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz