środa, 19 grudnia 2012

354.

heh, 19.
dwa miesiace od... no właśnie od? jak to nazwac ? od mojego błędy,od uczesliwania na siłe ludzi? a moze jeszcze inaczej.
rok.
te 365 dni temu przyszliscie we trojke po mnie po raz pierwszy, stałam, nieśmiałam, sama na trzech, zadnego nie znałam, bałam sie odezwac. teraz ? wszystko jest inne..

w poniedziałek miałam dwie lekcje próby i godzine czekania na autobus.
we wtorek chyba teroretycznie nic i eszkoła
a dzisiaj 2 lekcje wf, i pojechała na lodowisko cała klasa, ale Marta, Aga, Ada i Eryczek sobie zostali, a sooo ! ;D
te jasełka tak jakos działaja mi na nerwy. ;p

taak, pora zapomniec.

tak bardzo Cie nienawidze, a im bardziej sie przygladam, to tak bardzo robie podobne rzeczy jak Ty, mam te same odczucia, a miedzy nami ogromna sciana, juz nie do przesuniecia..
po prostu. zyjemy w klatce. odizowalismy sie od siebie.
tchorze z nas.
a rok temu, mowiłes mi te tanie komplementy, przychodziles do mnie tylko i wylaczenie ze wzgledu na Igora, a ja glupia.. mialam nadzieje. uwierzyłam. o tej godzinie? o tej godzinie chyba wracalismy, chyba było mi zimno, chyba mnie przytuliles.

ide, pa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz