sobota, 29 marca 2014
Uciekające dni. A ja zwątpiłam, we wszystko. Nie pojmuję tego, nie pojmuje jaki to ma sens. Marnuje wszystko co można. Ciągle, w kółko i w kółko pojawiają się te same myśli. Ale niczego nie zmieniam. Wczesniej myślałam, że teraz nie ma czego zmieniac, ale przecież zawsze coś jest. Nabrałam wewnętrznego spokoju i wiary. Wystarczy życ aktualną chwilą. Woooow. Łatwo to napisac, i wyobrazic sobie. Ale jak to spełnic? I po co to spełniac, skoro tak ładnie to wygląda w mojej wyobraźni, a jak tylko zejdzie na dół to zbrzydnie. Nie pasuję do niczego. I niczego nie chcę. Nie. Czekajcie. Chcę dużo, ale już zdaję sobie z tego sprawę jak trudno to osiągnac i nie będzie to takie piękne jak w mojej głowie. Zwariowac. Chcę poczuc odrobinę szczęscia. Dajcie mi kawałek uśmiechu.
czwartek, 27 marca 2014
Czarno-białe. Zamazane. Takie nie prawdziwe. Dni uciekają. Tyle wspomnień i tyle marzeń, a aktualnie nic. Nie ma niczego i nic się nie dzieje. Mój świat stanął w miejscu. Widzę i patrzę jak inni doświadzczają to co już przeżyłam, albo tego czego nigdy już nie przeżyję. Raz ciepło, raz chłodno. Nadeszła wiosna, a przeciez dopiero co pomyślałam, że zima będzie trwała wiecznosc. A jak odejdzie, to będzie blisko koniec. Co mi z tego, że odejdę z gimnazjum? Że opuszcze skarbiec wspomnień i drugi dom. Opuszcze wspaniałych ludzi i odejde, po to by za pare miesiecy udawac, że się zmieniliśmy, a tak naprawdę przecież zawsze będziemy tymi samymi osobami. Nie wierzę już, że będzie lepiej. Nie wierzę, bo nie pasuję do ludzi i do tamtego miejsca. Będzie tak samo, albo gorzej. Nie potrafię sobie siebie wyobrazic później niż kolejny dzień. Życie jest takie monotonne i nieprzywidywalne naraz. I pewnego dnia umrzemy i wbrem pozorom, nie pozostawimy po sobie nic.
Subskrybuj:
Posty (Atom)