sobota, 12 maja 2012

133.

to jest straszne. coraz mniej sobie daje rade. nie pokazuje tego, nie mowie, bo to błahostka, która jebie mi psychike, która mi zawraca w życiu. nie chce tego. chce zyc normalnie. tak zazdroszcze niektórym. ciagla pierdolona pustka. boze. chyba chce zasnac i nie powracac. chce sie wymazac z historii tego swiata. nie istniec wogole. znikam. zapomnijcie o mnie. nie szukajcie mnie, bo mnie nie bedzie, nie wiem kiedy. popelniam same bledy. wszystko jebie. ktos musi. to wszystko bedzie wygladac lepiej bez mojej osoby.

patrzenie na slonce mnie uspokaja. na chmury. na niebo, na niego.

suicide. ? NOŁ.

SAIL.

wtorek, 8 maja 2012

129.

znowu wstaje i zasypiam z Twoim imieniem na ustach i w mysli. Marta, gratuluje już ósmy miesiac meczenia sie z tym. im dłuzej tym ze mna gorzej. na poczatku byl bol i cierpienie. pozniej sie do tego przyzwyczailam. teraz jest pustka, a tej jebanej nadzieji to, kurwa, nienawidze!

sobota, 5 maja 2012

nie płaczmy już wiecej, dobrze ?

Idzie burza, zaczyna padac deszcz. Miło.
Chce iśc do szkoły, tak po prostu, steskniłam sie.
za ludzmi, za nauczycielami, za tymi zielonymi korytarzami, za autobusem, i wgl. chce.
dzisiaj napisze wypracowania, poucze sie, a w poniedzialek pójde z podniesiona głowa, mam nadzieje, ze jutro tez bede miala ten zapał.

no więc ten tydzien wolnego moge jak najbardziej uznac za udany. pogode tym bardziej, a teraz prosze o wytrwałośc w nauce, w tym najgorszym i najciezszym miesiacu. dziekuje.

Moja głowa ma nadmiar moich mysli. nie potrafi ich uporzadkowac, no i zaakceptowac. oh no, czym jak sie przejmuje ? praca swojej głowy.

Trzasło. Burza. Przynajmniej nie jest noc ;).

a tak na poprawe. gdybym był magiem i mogłym spełnic Twoje trzy życzenia...

dziekuje, dobranoc.