Ostatnio to wszystko stało się dla mnie jakieś takie obce. Za dużo myśle. Za dużo mysle, ale.. o czym? to nie ma sensu. Nie mogę uzbierac słów w jakikolwiek sens. W głowie mi huczy. A ja boję się tego świata, boję się tego co mnie otacza. Ale nie chcę tego. Wszystko jest takie samo, każdy dzien. Wstaję ide do szkoły. Jestem zła, śmieję się, nienawidzę. Ciągle ta sama szkoła, ciągle ta sama droga, ciągle te same lekcje, ciągle Ci sami ludzie. Zmęczyłam się tym.
Nie jestem szczęśliwa. Nie jestem nieszczęśliwa. Po prostu obojętne mi.
Chcę troche zacząc życ, ale nie wiem gdzie mam tego życia szukac.
Za niespełna tydzień są moje urodziny. 16. taka przerażająca ta liczba, kiedyś kojrzyła mi się z czymś wielkim, a ja jestem ciagle taka sama. Ciągle wielkim dzieckiem. Chciałabym jakos je poswietowac w weekend, zrobic cos wyjątkowego. Coś. Coś co sprawiło, żebym była szczęsliwa, nieskończona, i optymistyczna. Boję się, że będą to dni monotonne jak zawsze.
siedzę w domu i tutaj czuję się bezpiecznie. tylko tutaj.
tam jest strasznie.
tam jest coś czego się boję.
boję się cała w środku.
nie chcę tam byc. tutaj jest dobrze.
chyba zwariowałam albo cały świat wokół mnie szaleje i chce mnie wchłonąc.