czasami jest po prostu trudne.
nie ma powodu.
wszystko sie zlewa, wszystko potrafi zranic, wszystko utrudnic.
a najbardziej czas. dzis jestesmy, jutro nas nie ma.
żyje sie jakos, nie jest zle, nie jest dobrze.
jutro sprawdzian z matmy.
my ignorujemy siebie nawzajem.
babci nadal nie ma.
w sobote egzamin do bierzmowania i slub. no, sama nie wiem jak zrobic, żeby nie spalic sie ze stresu..
w sumie to dzięki Owczar za zwrotke w Twojej zajebistej piosence rap w autobusie. ale po raz ostatni Ci mówie, żebys przestal sie smiac i udawac moj smiech, i nie przypominam konia. ;x
jak dobrze pojdzie i ogarne choreografie to tancze z dziewczynami na dniu wiosny.. hehehs, padlo mi na łeb.
ogólem jest bardzooo dziwnie.
nie wiem co już robic.
co myslec.
znowu schizuje.
po prostu umieram.
chciałabym miec tu Was obok, wszyscy, ktorzy odeszli, opuscili mnie..
i Ciebie szczególnie.
uwielbiam Twój głos, dziwną mimikę. Boże.... no. tak bardzo chce Go dotknac.
czwartek, 28 lutego 2013
poniedziałek, 25 lutego 2013
420.
Owszem szanuję ją.
Bo nadal jest moją matką.
ale tego jej nigdy nie wybacze.
Może mnie traktowac jak psa.
ale psem sie nie stanie.
Przez większosc życia nie miałam godnosci, a kiedy wreszcie ją odzyskałam, nie strace jej tak łatwo.
Będę posłuszna jak chcesz.
Nic nie mówie jak chcesz.
ale swoje wiem.
wiem co zrobilas.
tego Cie nigdy, przenigdy nie wybacze.
z tamtym odejsciem straciłam cząstke siebie,
której nie da rady juz odzyskac.
po prostu.
najzwyczajniej.
przyrzekam, przed Wami wszystkimi, że nigdy nie będę jak ona.
Bo nadal jest moją matką.
ale tego jej nigdy nie wybacze.
Może mnie traktowac jak psa.
ale psem sie nie stanie.
Przez większosc życia nie miałam godnosci, a kiedy wreszcie ją odzyskałam, nie strace jej tak łatwo.
Będę posłuszna jak chcesz.
Nic nie mówie jak chcesz.
ale swoje wiem.
wiem co zrobilas.
tego Cie nigdy, przenigdy nie wybacze.
z tamtym odejsciem straciłam cząstke siebie,
której nie da rady juz odzyskac.
po prostu.
najzwyczajniej.
przyrzekam, przed Wami wszystkimi, że nigdy nie będę jak ona.
czwartek, 21 lutego 2013
416.
zmeczona jestem.
i chce nowy telefon, nareszcie.
i Ciebie również.
no i fajnie gdybys zostal na dłużej.
no tak, ale najpierw musisz byc.
wczorajszy dzien spedziłam na chodzeniu od ksiazki, do matmy i chemi. i myślałam, ze sie zaraz rozkurwie z tymi solami.
ale przeczytała [pandemonium] i moge tylko odliczac dni do premiery [reuqiem] ehh, to tylko 4 marca.. az.
teraz musze przeczytac quo vadis. i pozniej, cos przed premiera pewnie, tylko co ?
marte dopada choroba. mnie ? niemozliwe. oj nie dam sie tak łatwo, postaram sie podleczyc przez weekend. nie mierze temperatury, bo bym musiala powiedziec mamie, inaczej by znowu miala do mnie wyrzuty sumienia, i dlatego nie chce wiedziec.
niedlugo ma przyjsc telefon.
i zaraz ide z Ewa do marche.
snieg pada.
snieg uwielbiam, ale juz mi sie znudzil.
i chce nowy telefon, nareszcie.
i Ciebie również.
no i fajnie gdybys zostal na dłużej.
no tak, ale najpierw musisz byc.
wczorajszy dzien spedziłam na chodzeniu od ksiazki, do matmy i chemi. i myślałam, ze sie zaraz rozkurwie z tymi solami.
ale przeczytała [pandemonium] i moge tylko odliczac dni do premiery [reuqiem] ehh, to tylko 4 marca.. az.
teraz musze przeczytac quo vadis. i pozniej, cos przed premiera pewnie, tylko co ?
marte dopada choroba. mnie ? niemozliwe. oj nie dam sie tak łatwo, postaram sie podleczyc przez weekend. nie mierze temperatury, bo bym musiala powiedziec mamie, inaczej by znowu miala do mnie wyrzuty sumienia, i dlatego nie chce wiedziec.
niedlugo ma przyjsc telefon.
i zaraz ide z Ewa do marche.
snieg pada.
snieg uwielbiam, ale juz mi sie znudzil.
czwartek, 14 lutego 2013
414. /walentynki ?
n a j l e p i e j.
dziękuje Wam.
i
kocham Was.
naprawde wyjatkowy dzien.
wczorajszy zreszta tez.
a dzisiaj na rano nareszcie od 8 listopada, mialam motywacje, żeby wstac z łóżka i wstac z lekkim sercem.
dziękuje Wam.
i
kocham Was.
naprawde wyjatkowy dzien.
wczorajszy zreszta tez.
a dzisiaj na rano nareszcie od 8 listopada, mialam motywacje, żeby wstac z łóżka i wstac z lekkim sercem.
środa, 13 lutego 2013
410.
w sumie..
to z ta tesknota takie cos mi wystarcza.
dziekuje.
za ten moment malutki.
ale wiem, ze zyjesz.
ze mnie znasz.
ze pamietasz.
fajne chociaz to.
a jeden maly dotyk. wyrazne poczucie twojej dloni na moim ramieniu, co czuje do teraz. powoduje powrot miliony wspomnien.
chcialabym zostac z Tobą na dłużej.
by kazdego dnia Cie widziec, slyszec Twój głos. calowac Twoje usta na przywitanie, pozegananie, przytulac sie do Ciebie.
ale wiem, ze jutro bedziesz już całkiem inna osobą.
jak zawsze.
to z ta tesknota takie cos mi wystarcza.
dziekuje.
za ten moment malutki.
ale wiem, ze zyjesz.
ze mnie znasz.
ze pamietasz.
fajne chociaz to.
a jeden maly dotyk. wyrazne poczucie twojej dloni na moim ramieniu, co czuje do teraz. powoduje powrot miliony wspomnien.
chcialabym zostac z Tobą na dłużej.
by kazdego dnia Cie widziec, slyszec Twój głos. calowac Twoje usta na przywitanie, pozegananie, przytulac sie do Ciebie.
ale wiem, ze jutro bedziesz już całkiem inna osobą.
jak zawsze.
poniedziałek, 11 lutego 2013
niedziela, 10 lutego 2013
407.
uwielbiam wychodzic w chłodny, szary, niedzielny poranek, by isc pobiegac.
ulice sa puste, niesamowita cisza, jestem tylko ja i moja sluchawki, cisza i moja muzyka.
jedyną oznaką jakiekogolwiek istnienia na tej Ziemi to szare dymy z kominów.
gdy wychodze jest mi zimna, a wracam zlana potem. jest mi gorąco, to sie nazywa poczuc lato w zimie.
a wiec, musze sie nauczyc na jutrzejsza kartkówe z polskiego, i moge czytac, i sie nudzic ! <3
ulice sa puste, niesamowita cisza, jestem tylko ja i moja sluchawki, cisza i moja muzyka.
jedyną oznaką jakiekogolwiek istnienia na tej Ziemi to szare dymy z kominów.
gdy wychodze jest mi zimna, a wracam zlana potem. jest mi gorąco, to sie nazywa poczuc lato w zimie.
a wiec, musze sie nauczyc na jutrzejsza kartkówe z polskiego, i moge czytac, i sie nudzic ! <3
sobota, 9 lutego 2013
406.
w sumie to osatnio jestem jakas dziwnie szczesliwa?
troche wykonczona, dzisiaj pierwszy raz sie wyspałam od dwoch tygodni, czuje zakwasy, na caaaalym ciele, i niekonczący sie ból zwiazany z Nim, ale jestem szczesliwa taak.
może to przez odzyskanie swojej cudownej klasy ?
wiedziałam, że gdy Ona przyszła to wszystko zmieniła, ale nie wiedziałam, że aż tyle. teraz czuje sie cudownie, majac ich wszystkich pod reką. Moja cudowna, kochana IIa <3.
hmm, moze pozniej napisze cos wiecej, a teraz jest 9.51 i musze wychodzic.
troche wykonczona, dzisiaj pierwszy raz sie wyspałam od dwoch tygodni, czuje zakwasy, na caaaalym ciele, i niekonczący sie ból zwiazany z Nim, ale jestem szczesliwa taak.
może to przez odzyskanie swojej cudownej klasy ?
wiedziałam, że gdy Ona przyszła to wszystko zmieniła, ale nie wiedziałam, że aż tyle. teraz czuje sie cudownie, majac ich wszystkich pod reką. Moja cudowna, kochana IIa <3.
hmm, moze pozniej napisze cos wiecej, a teraz jest 9.51 i musze wychodzic.
czwartek, 7 lutego 2013
404./ 28.
klasa znowu powróciła do normalnosci, i znowu ja niewiarygodnie kocham.
po raz 504 dzien tęsknie.
jutro ważny dzień.
ale tylko dla mnie.
w sumie.. moze powinnam to powtorzyc? ogłupiałam kompletnie..
przynajmniej bys wiedzial.
Boże, jak tęsknię.
nie wiem co już robic.
wystarczy mi, że na mnie spojrzysz.
uśmiechniesz się.
przywitasz.
cos powiesz.
przytulisz.
dotkniesz.
odprowadzisz.
pocałujesz.
wystarczy mi, że znowu będziesz mi kłamał.
...tak bardzo Cie potrzebuję. czuje sie jak w klatce. czuje tylko taki beznadziejny ciezar w moim ciele. w myślach ciagle ta jego idealna twarz. On, On i tylko On.
pękam.
rozsypuje się.
usycham.
umieram.
tak ot tak.
po prostu.
bo wiem, że dla Ciebie nie znacze nic.
kompletnie nic.
jestem zerem.
ii, nie potrafie sie z tym pogodzic, z tego wyjsc, nie potrafie sie uwolnic od tego uczucia, toksycznej więzi Ciebie. nie wiedziałam, że można byc az tak uzaleznionym od jednej osoby, jednego człowieka.
i żałuje, że sie dowiedziałam.
po raz 504 dzien tęsknie.
jutro ważny dzień.
ale tylko dla mnie.
w sumie.. moze powinnam to powtorzyc? ogłupiałam kompletnie..
przynajmniej bys wiedzial.
Boże, jak tęsknię.
nie wiem co już robic.
wystarczy mi, że na mnie spojrzysz.
uśmiechniesz się.
przywitasz.
cos powiesz.
przytulisz.
dotkniesz.
odprowadzisz.
pocałujesz.
wystarczy mi, że znowu będziesz mi kłamał.
...tak bardzo Cie potrzebuję. czuje sie jak w klatce. czuje tylko taki beznadziejny ciezar w moim ciele. w myślach ciagle ta jego idealna twarz. On, On i tylko On.
pękam.
rozsypuje się.
usycham.
umieram.
tak ot tak.
po prostu.
bo wiem, że dla Ciebie nie znacze nic.
kompletnie nic.
jestem zerem.
ii, nie potrafie sie z tym pogodzic, z tego wyjsc, nie potrafie sie uwolnic od tego uczucia, toksycznej więzi Ciebie. nie wiedziałam, że można byc az tak uzaleznionym od jednej osoby, jednego człowieka.
i żałuje, że sie dowiedziałam.
środa, 6 lutego 2013
403/ 27.
to, że wczoraj byłam szczęśliwa rozprysneło się.
dla wielu ludzi zaczyna sie wiosna, w ich życiu. wszystko rozkwita dla nich, dostaja szanse, s aszczesliwi, widzę to.
a dla mnie ciagle jest jesien 2011.
zatrzymałam się. obraz dla mnie zatrzymał. a ludzie mnie mijają przychodzą i odchodzą,a ja stoje. w tym samym miejscu.
każdy dzien to niewyobrazalny bol.
przygniata mnie do ziemi.
moja psychika znowu nie wytrzymuje tego napiecia.
kazdy dzien znika. o kazdy kolejny dzien mniej. coraz mnie czas. nie potrafie myslec racjonalnie. chce po prostu Ciebie..
dzieli mnie 224 dni od Ciebie.
zawsze będę sobie zadawała to pytanie.
ale dlaczego?
dla wielu ludzi zaczyna sie wiosna, w ich życiu. wszystko rozkwita dla nich, dostaja szanse, s aszczesliwi, widzę to.
a dla mnie ciagle jest jesien 2011.
zatrzymałam się. obraz dla mnie zatrzymał. a ludzie mnie mijają przychodzą i odchodzą,a ja stoje. w tym samym miejscu.
każdy dzien to niewyobrazalny bol.
przygniata mnie do ziemi.
moja psychika znowu nie wytrzymuje tego napiecia.
kazdy dzien znika. o kazdy kolejny dzien mniej. coraz mnie czas. nie potrafie myslec racjonalnie. chce po prostu Ciebie..
dzieli mnie 224 dni od Ciebie.
zawsze będę sobie zadawała to pytanie.
ale dlaczego?
wtorek, 5 lutego 2013
402 / 26!
Dooooobrze jest !
Ada mnie wkurwia. Zbuntowałam sie, jeszcze troche a naprawde nie wytrzymam.
Za to p. Gosia motywuje.
Gdyby wszystkie lekcje byly jak Polski i nauczyciele jak p Gosia, to ta szkoła, byłaby magią. Bo znajdzie nauczycieli, co przeklinają na lekcji, placze ze smiechu, probuja rozumiec ludzi, potrafi byc jednoczesnie nauczycielem i przyjacielem,i potrafia mowic tak, że chce ich sie sluchac. !
Dzisiaj jestem naprawde szczesliwa..
tak sobie ?
Moze przez, pogode, ze Igor sie odezwal, ze Ada nie bedzie mna juz pomiatac, ze Artur ? XD ze Mari i Eryk, ze wysłałam sms-a pani Moniczce, że tesknimy, ze p. Gosia. bezwarunkowy usmiech. jest !
brakuje mi tylko Ciebie.
ahahahaa, jakie zabawne.
okee, lece, bo zaro wychodze !
Ada mnie wkurwia. Zbuntowałam sie, jeszcze troche a naprawde nie wytrzymam.
Za to p. Gosia motywuje.
Gdyby wszystkie lekcje byly jak Polski i nauczyciele jak p Gosia, to ta szkoła, byłaby magią. Bo znajdzie nauczycieli, co przeklinają na lekcji, placze ze smiechu, probuja rozumiec ludzi, potrafi byc jednoczesnie nauczycielem i przyjacielem,i potrafia mowic tak, że chce ich sie sluchac. !
Dzisiaj jestem naprawde szczesliwa..
tak sobie ?
Moze przez, pogode, ze Igor sie odezwal, ze Ada nie bedzie mna juz pomiatac, ze Artur ? XD ze Mari i Eryk, ze wysłałam sms-a pani Moniczce, że tesknimy, ze p. Gosia. bezwarunkowy usmiech. jest !
brakuje mi tylko Ciebie.
ahahahaa, jakie zabawne.
okee, lece, bo zaro wychodze !
poniedziałek, 4 lutego 2013
401. / 35.
Dzisiejszy dzien byl dziwny.
Na pewno sie zdziwiłam, gdy zobaczyłam ją, bo... wyglądała jak nie ona, że tak powiem w pierwszej chwili pomyslałam nawet ' ale ladnie wyglada'. pozniej dowiedziałam sie powodów, i pomimo, że wiem, bardzo bardzo baardzoo tego chciałam, to w tamtej chwili pomyslalam, że mi jej szkoda, i, że mi samej nawet jest żal. Pomimo całej tej nienawisci, zadrosci itd, to sie do niej przywiązałam. Może to przez to, że na wszystkich lekcjach siedzi przed nami co sie rowna, że zajmuje naszą ławkę, moze dlatego, ze pokazala mi cos, za to, ze mi sie zwierzala, i wiem jak ciezko ma w zyciu, i to jaka ona jest to nie jej wina...
Narazie tylko mowi, moze zostanie, ale gdy mysle, ze ma zostac, to wole, żeby wyjechała.
Na pewno sie zdziwiłam, gdy zobaczyłam ją, bo... wyglądała jak nie ona, że tak powiem w pierwszej chwili pomyslałam nawet ' ale ladnie wyglada'. pozniej dowiedziałam sie powodów, i pomimo, że wiem, bardzo bardzo baardzoo tego chciałam, to w tamtej chwili pomyslalam, że mi jej szkoda, i, że mi samej nawet jest żal. Pomimo całej tej nienawisci, zadrosci itd, to sie do niej przywiązałam. Może to przez to, że na wszystkich lekcjach siedzi przed nami co sie rowna, że zajmuje naszą ławkę, moze dlatego, ze pokazala mi cos, za to, ze mi sie zwierzala, i wiem jak ciezko ma w zyciu, i to jaka ona jest to nie jej wina...
Narazie tylko mowi, moze zostanie, ale gdy mysle, ze ma zostac, to wole, żeby wyjechała.
Moje myśli błądzą między złudą i nadzieją,
A czasami do snów Twoich zajrzeć chcą.
To będzie dobry dzień,
Jeśli rano mnie przywitasz
Ciepłych rąk dotknięciem, bez niepotrzebnych słów.
To będzie dobry dzień,
Z Twojej twarzy to wyczytam.
Drugie to dzisiejszy chórek, po tej przerwie taki zwyczajny, bez okazji. Czułam sie jak w pazdzierniku, co myslałam, jakie miałam nadzieje, na pewno obiecywałam sobie, że musza zaczac życ, co dalej robie, tylko obiecuje. Babcia wtedy żyła - co nie wróci. Dzisiaj w szkole w pewnym sensie miala deja vu, czułam ten zapach, te nadzieje, On był ubrany jak kiedys, to wszystko takie podobne.. ale nie wazne. I w kazdym razie na chórko zostało wspomniane pożeganie III klas, pomyslalam o tym i juz zaczelam plakac, teraz jeszcze mam czas, ale kiedy za to 144 dni, bede stala zaryczana i spiewala to piosenke co dzisiaj, to bedzie ze mna bardzo kiepsko, bo wtedy oficjalnie będę mogła mówic ' to juz mineło i nie powroci ', ale teraz mam jeszcze czas odnowienie wszystkiego, mam czas, moze te jebane 144 dni to nie jest duzo, ale jest i nie chce jeszcze odliczac, nie chce zyc tym bolem, a chce to uratowac.
sniłam sie dzisiaj Packowi, a jezeli juz jej sie snilam, co znaczy, ze jemu chociaz raz w zyciu tez musialam, jak nie wiecej..........
mielibysmy wypadek, sialalala, bylam najblizej, sialalala, jak dobrze, ze tata Pacek jest dobrym kierowca.... sialalala, bo szkoda byloby chyba umrzec.. akurat dzisiaj. moze jutro juz tak ?
niedziela, 3 lutego 2013
400. / 34.
Niedawno wróciłam, byłam biegac. Nie jestem zadowolona do końca, chociaz nie było, aż tak źle, lepiej niż ostatnio.
1/6 za mną.
Dzisiejsza noc dała mi w kosc, ostatnio codziennie, że tak powiem płacze ? tak.. z żalu, z nienawisci, wspomnien, tym razem modliłam, zeby to było tylko to. Po prostu sie bałam. W koncu zasnelam z zapalonym światłem, przed 3. Najpierw o 00: 17 zadzwoniłam do Michała, z którym rozmawiałam 7 minut, pozniej zadzwoniłam do Ani, która odebrała. Później postanowiłam pouczyc sie bio, bo stwierdziłam, zę to mnie uspokoi i miałam racje, o 1 położyłam sie do łożka, i za kazdym razem, gdy zasypiałam cos mnie budziło, o 1; 30 pisalam z Erykiem, a o 2.10 odbyłam ostatnia rozmowe z Michałem.
Nie lubiłam horrorów, teraz udowodniłam, że sie do nich nie nadaje, wiedziac, ze procz tego jest, jeszcze tylko jedna osoba spiaca w domu.
Ostatecznie dzisiaj skonczyłam, trylogie Tatiany i Aleksandra. Czuje się dziwnie. Przebywajac z Nimi prawie ich życie, całą ich miłośc. Pomijajac sam fakt, że sa momenty, które będą mi sie kojarzyc z babcia, bo lecialy w samochodzie na audiobooku, kiedy jezdzilam z mama do szpitala. Książka sama w sobie wspaniała. Według mnie troche za idealna, na co mama powiedziala ' oni mieli idealnie zycie ?! oszalas? ' Ja sądze, że tak.
Taniu, Taniu...
To ty, wiem, wzywa mnie bezlistosny jezdziec, wzywa mnie do...
Łazariewa...
Żylismy tak w uniesieniu i ekstazie, jakbyśmy już wtedy wiedzieli, że musi na to wystarczyc do końca życia.
(...)
Niech Bóg Cie zachowa, jeśli żyjesz, mój nieugięty Aleksandrze.
A jeśli jesteś moim aniołem stróżęm, nie zjawiaj się tu, nie chodź za mną, nie przylatuj, kiedy jest ciemno i zimno. Mieszkam na pustyni, obserwuje wiatr i dzikie kwiaty kwitnące na wiosnę.
Nie przychodź tutaj.
Lepiej polec ze mną do miejsca, któe lubie odwiedzac, lec za mna przez oceany, morza i rzeki, weź mnie za rękę i pozwól sie prowadzic przez sosnowe szyszki i mech do Kamy, gdzie zmoczymy stopy w blasku słońca wyglądająceg zza surowych szczytów Uralu. A ono obieca nam, że wstanie kolejny dzień, jeden dzień mniej; wstanie, by przeminac.
1/6 za mną.
500 dni.
500 dni od kiedy sie w Tobie niewyobrażalnie zakochałam.
500 dni, w których były dni największego szczescia jakiego moge osiagnac.
500 dni bólu, cierpienia, żalu, nienawisci.
nie potrafie w to uwierzyc.
zaraz już Cie tu nie będzię.
każda minuta, kazda sekunda, przybliża nas do oddalenie sie na zawsze.
your last chance.
sobota, 2 lutego 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)