czwartek, 7 lutego 2013

404./ 28.

klasa znowu powróciła do normalnosci, i znowu ja niewiarygodnie kocham.
po raz 504 dzien tęsknie.
jutro ważny dzień.
ale tylko dla mnie.
w sumie.. moze powinnam to powtorzyc? ogłupiałam kompletnie..
przynajmniej bys wiedzial.
Boże, jak tęsknię.
nie wiem co już robic.
wystarczy mi, że na mnie spojrzysz.
uśmiechniesz się.
przywitasz.
cos powiesz.
przytulisz.
dotkniesz.
odprowadzisz.
pocałujesz.
wystarczy mi, że znowu będziesz mi kłamał.
...tak bardzo Cie potrzebuję. czuje sie jak w klatce. czuje tylko taki beznadziejny ciezar w moim ciele. w myślach ciagle ta jego idealna twarz. On, On i tylko On.

pękam.
rozsypuje się.
usycham.
umieram.

tak ot tak.
po prostu.



bo wiem, że dla Ciebie nie znacze nic.
kompletnie nic.
jestem zerem.
ii, nie potrafie sie z tym pogodzic, z tego wyjsc, nie potrafie sie uwolnic od tego uczucia, toksycznej więzi Ciebie. nie wiedziałam, że można byc az tak uzaleznionym od jednej osoby, jednego człowieka.
i żałuje, że sie dowiedziałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz