sobota, 26 stycznia 2013

392. / 26.

czemu zawsze to musi sie konczyc tak samo ?
chce sie odizolowac od świata, i życ sama, albo po prostu beztrosko odejsc z tego świata.\

nie chce isc do szkoły, boje się nauki, wycienczenia i przede wszystkim, że jak zawsze sie zawiode na nim.
bo w te ferie nawiedzalo mnie ciagle pytanie. zakonczyc wszystko to zwiazazne z Nim i zaczac zyc zupelnie inaczej, czy jednak ciagle probowac ? i w tym momentach myslalam jak zachowywal sie w ostatnich dniach przed feriami, byl dla mnie czy nie ? w czwartek i piatek, moze niewidocznie, ale był. w czwartek nawet w kolku rozmawialismy o mini uchach, eryk mial mu przypomniec co bylo rok temu.. smial sie, przy mnie. ano i w autobusie bylo ' marta chroscik '... boze, jak ja nienawidze jak oni cos robia, a ja nie mam pojecia o cho. w piatek cos komentowal nie wiem co, ale dotknal tylko moich plecow i powiedzial cos, i na apelu przylapalam pare spojrzen. albo po prostu mi sie wydawało.
i jednak wiem, że sie zawiode. znooooooooowu. zreszta ja zawsze, niczego sie nie nauczyłam. no trudno.

edukowac sie ide.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz