czwartek, 10 stycznia 2013

376./ 10

kurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa mac.
no po prostu uwielbiam.
zakłamane uczucia.
faaaaaaaaaaaail, i uwierz w cokolwiek.


nawet w snach mam koszmary, no!
i to koszmary, bardzo mozliwe, tylko ze tym razem, calkowicie z mojej winy, i tak ja, zostane z pustymi rekoma, a so!
kłamie i skladam obietnice, w zywe oczy. bo pomimo wszystko nie umiem zniszczyc tego. to jeszcze pol roku. wytrwamy w tym klamstwie.

kiedys myslalam, ze po jego odejsciu z gimnazjum, zobacze go jeszcze chociaz na bierzmowaniua, ale moje marzenia zostały totalnie zniszczone.. jest nawet mozliwosc, ze po tym, nie zobacze juz go nigdy.. co mi wcale nie ulatwi czerwca i lipca.




noooooooooooooooooooooooooooooł.
nie wiem, co mowic, co pisac. mam zasznurowane usta.
nic nie jest tak jak powinno.
lubie słyszec slowo spierdalaj. tak bardzo mnie pociesza........


rooook, tak rok.
rok od kiedy, byliscie ze mna, wasza trojka. i tylko jeden z nich, tylko Eryk sie nie zmienil. od spaceru ze Złota, od piwnicy. tak bardzo chcialabym cofnac i czas i sie jeszcze przytulic do Ciebie takw piwnicy, tak kolejne 5 minut. jak dobrze Eryk nie zdazyl jego poinformowac... usmiechnal by sie. nie obchodzi mnie jego usmiech.


lubie robic na zlosc umarlym ludzia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz