28342964 mysli na głowie.
niebo ma dzisiaj tyle emocji.
1.ten rok miał byc nareszcie inny, miałam byc bez niego, miałam zapomniec. sroda okej, umialam a czwartek mial mnie dupie a ja caly czas tylko on, on i on. w piątek zreszta też. spojrzenia, które dla mnie znacza, aktualnie caly sens zycia, dla Ciebie nic.
2. zauważyłam, że czesto jestem zła, ze on ma mnie w dupie, ignoruje.. ale co ja robie? stawiam przed nami taki mur, którego on sam boi sie przebic, wymyslilam sobie cos co moze jest nierealne, ze jakikolwiek kontakt dla mnie z nim jest niemozliwy. jakbym to ja nie chciałam go znac.. a przeciez jest inaczej. potrafie przyjsc do nich dwoch i powiedziec tylko czesc Igor, na co Eryk, a czemu sie z Beniamiem nie przywitasz ? robi wtedy glupia mine i nie patrzac na mnie mowi czesc marta, glosem obojetnym, i dopiero wtedy mowie czesc beniamin i tylko takie glupie ja.........
3. wczoraj wymieniajc spojrzenia na wystepie z nimi dwoma, albo na jednego, albo na drugiego i tak nagle stwierdziłam, o tym, że my w pewnym sensie go okłamujemy, jego jeden z lepszych przyjacioł i ja. nagle za jego plecami rozmawialismy sobie, calowalismy sie jak nigdy nic, to było troche świnstwem, ale wtedy była wina bardziej po jego stronie, bo przeciez mi na nim zalezalo o czym Igor doskonale wiedział, ale jeszcze wiekszym świnswtem było to, ze to wszystko działo sie za jego plecami nic nie wiedzial. caly czas i ciagle klamstwo, kłamstwo, i ciagle to kłamswto jest i będzie. ale gdyby sie wtedy dowiedział, prawdobodobnie nigdy nie byłoby nas... a gdyby teraz może by mu to zwisało, ze dawno czy cos, albo byłby bardzo wsciekły ... głupio sie teraz z tym czuje? teraz...
boze... umieram, usycham.... zdecydowanie tego poltora roku juz mam dosc......... nie potrafie tak zyc. tak bardzo sie boje.
nie wiem czemu, nie wiem czego, ale za kazdym razem gdy go widze to sie boje..
a z kazdym dniem coraz blizej, do konca ciebie. nie wiem co bedze ze mna, nie wiem czy dam rade.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz