piątek, 10 lutego 2012

40.

dzieki Igor, naprawde wielkie dzieki, podejrzewalam to wszystko od poczatku, wiedzialam, ze jak mu powiem to Ci wbije nóz w plecy. no ale przeciez.. nawet nie wiedziales jak to zabolalo, moze myslales, ze to bedzie fajny zart, ale nie byl, bo moze nie wiesz, ale w obecnej sytuacji to wcalnie nie pomaga.
nie ma jak na informatyce cala lekcje przeryczec, a nikt nie zauwazyl i dobrze.
widzisz, mamy dwa tygodnie na przemyslenie naszych spraw, co dalej zrobimy ? wiesz, że to zalezy od Ciebie, od Twojej odpowiedzi.
to juz 40 dni, od tego incydentu, mielismy skonczyc, ja mialam, mialam byc silna, poznac nowa ja. zamiast skonczyc stalo sie wiele innych rzeczy, typu powiedzenie mu tego.
mimo, że duzo sie w styczniu wydazylo bardzo duzo, nie zaprzecze byly chwile, gdy cierpialam, oraz chwile wielkiej radosci z Toba. chociaz teraz  w lutym to nie wyrabiam. cholernie zle sie czuje, ciagle tylko przymulenie, lzy i TY.
a wiec sa ferie, ktorych nie chce. chce isc normalnie do szkoly w poniedzialek. tzn bede w szkole, ale wiem, ze Ciebie nie bedzie, a najbardziej zalezy mi na Tobie. Pewnie będe sie nudzic, ale co tam, wazne ze inni sie bede dobrze bawic. a mnie bede miec  w dupie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz