środa, 13 marca 2013
wszystko co można sobie wyobrazic, jest możliwe.
czuje potrzebę Ciebie.. powiedzenia Ci tego wszystkiego, ale nie mam jak. czas leci, coraz mniej, i coraz mniej. wiecej nerwów, nie moge spac spokojnie, wiedząc, że Ty zaraz odejdziesz..
kiedy w poniedziałek, obracajac sie wpadłam na Ciebie, a Ty zastapiles mi drogę, byłam tak blisko Ciebie.. tak bardzo za tym tęskniłam. i wtedy poczułam deja vu z 27 czerwca. znowu mnie rozsypałeś kolejny raz.
wczoraj kiedy mnie zaczepiłeś przed autobusem, obrociłam sie, spojrzałam na Ciebie i ciagle mam Twoją twarz przed sobą.
dzisiaj znowu, tym razem doczepiłeś sie do mojej nogi.
tak małe szczególy, które przy wszystkich naszych wspomnieniach są niczym... a jednak potrafią wszystko przywrócic, cały ból, cała tęsknotę, odswiezyc to uczucie i nadzieje.. ale pomimo wszystko i tego, że czuje sie jak podczas jesieni 2012 to różniło mnie to, że miałam przeogromną nadzieję, byłam pewna, i miałam czas. teraz jest, ale, nie potrafie już wierzyc, nadzieja jest duszona w zarodku, nie ma nic, nie ma jej, i pojawia sie słowo niemożliwe.
ale musze sie ogarnac.
koniec tych łez.
koniec tego bólu.
teraz ja musze wejsc do gry.
i musze Ci powiedziec, jak mi na Tobie zależy,a Ty musisz wysłuchac.
nie obchodzi mnie czy to zaakceptujesz.
ale w sumie to Twoja wina. sama dałeś mi to.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz