niedziela, 24 marca 2013

Niedzielne popołudnie w domu. Wieczór spędzę w książkach, no chyba, że los by sie odrócił to może pójdę na drogę krzyżową.
Muszę przypomniec sobie kwasy, bo inaczej zawale sposoby otrzywywania soli. Chyba nie muszę tego pisac akurat jutro, ale nie zawiodę jednej z lepszej nauczycielki i przyjdzę chociaż po to, żeby pogadac. Troche ogarnę materiału na konkurs z geo, tym razem dla szanownego pana, któremu zależy na mojej edukacji. No i biologia, a  to już chyba najbardziej dla mnie.
Póznym wieczorem to będę miała nos w ksiażce ' opium w rosole ', narazie jestem pozytywnie zaskoczona tą książką, więc podejrzewam, że sięgnę też po inne książki tej autorki.

Cóż, a więc wypadało by mi podsumowac ten tydzień.
Poniedziałek - o dziwo udało mi się pocwiczyc chociaż te 20 minut.
Wtorek - przez występ, z którego wróciłam po 17 nie miałam czasu,.
Środa. - tylko 25.
Czwartek, zumba w szkole 30 minut i poźniej bieganie 25 minut, średnio biegłam 06:49/ km, a powinnam zejsc poniżej 6 minut, więc kiepsko, ale samopoczucie i samo bieganie w tym śniegu napradę dużo mi dało.
Piątek - nic
Sobota - nic
Niedziele - nic, ale może jeszcze coś ogarnę.

100 minut w tym tygodniu + 155 minut = 255 minut.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz