niedziela, 29 września 2013

zaczynałam wariowac. tydzien Cię nie widziałam. więc wczoraj sciagnales mnie na Ziemię. potrzebowałam tego. leżenia przez parę godzin z Tobą i robienia tych wszystkich dziwnych rzeczy i rozmów o tych wszystkich dziwnych rzeczach, tak bardzo tęskniłam.
może potrzebowałam tego jesiennego zimna by sie ostudzic.
wrzesień dobiega końca. coraz więcej liści...
pierwszy wrzesień roku szkolnego.
pierwszy pełny miesiac z Tobą.
miesiąc odkąd Jego ostatnio widziałam.
miesiąc z globloterem.
miesiąc, kiedy się modliłam by się już skonczył, by to wszystko się skonczyło, by wyjsc z tego gimnazjum.
miesiąc, kiedy chciałam, żeby wszystko zwolniło...
tak jak teraz minie pozostałe 9 miesiecy.

czwartek, 26 września 2013

raz. pewnego dnia. wkroczyłam w bardzo mroczny świat. świat, z którego nie potrafie wyjśc. gdzieś głeboko we mnie tkwi. walcze z nim. wygrywam, wygrywam, wygrywam, aż przegram. i wtedy jestem psychopatką. psychopatką, która wie, że nie zasługuje na to co ma, którą wszystko parzy. która, popełniła 2 błedy. dwa te same błedy, dwie te same konsekwencje, dwie różne historie.
Boże, co ja zrobiłam. 
będę na sobie zawsze nosic krew tej duszy.

chciałabym kiedyś wygrac ze sobą. tak mało wystarczy, a sie wciągam w to gówno znowu.  w mojej głowie huczy. chciałam sie pozbyc bólu, a tak bardzo nie umiem bez niego życ.

nie zrozumiecie.
i nie próbujcie.

niedziela, 22 września 2013

731.

nie chcę myslec o tym co było 2 lata temu. wiem, że nie powinnam, ale to samo się wkrada do mojej głowy. i czuję, że to co jest teraz, nie powinno tak byc.
dwa lata temu nie pomyslałabym, że to będzie tak wyglądac, i, że tak mało się zmieni.
jakie piękne niebooooooo, fioletowo na dworze?! 
ja chce wrócic. cofnac się w czasie. przeżyc wszystko jeszcze raz.
w szkole, czuję sie jakbym była tylko cichym, niewidocznym obserwatorem, a życie tam mnie wgl mnie  nie dotyczyło.
jeryyyy, za dużo nauki mozg mi się lansuje.
100 dni do końca roku..
że niby jak?!
ideee, wychodze.

niedziela, 15 września 2013

pusto tu.

z każdym tygodniej coraz chłodniej. z tym całe moje wnetrznosci zamarzaj również. z chęcią bym się cofneła do września 2011. żałuje tego kim jestem. ale ci. wszyscy jestesmi grzeszni. z kazdym dniem coraz mniej nieskazitelni. ach ten XXIw. a moje lenistwo jest moim najwiekszym wrogiem. jeszcze nigdy mi tak czegos nie brakowało w życiu. przez całe dwa lata miałam jedno wyraźne uczucie, wiec teraz kiedy pojawiła cala reszta, która była po prostu gdzies daleko schowana, to wszystko jest zbyt zwyczajne, zbyt zwyczajne, zbyt zwyczajne. Boże, jaka monotonia. Nawet muzyka i ksiązki wydają się takie zwyczajne.A ja jestem leniem.
cholera. wszystko sie naprawdę zmieniło. i nie dostane paczki ze słodyczami na świeta, może naprawde zbyt dorosłam? ach, głupia ja. Lutomiersk i szkoły muzyczne pozdrawiają. tęsknie. a nie, mam Igora.
idę stoczyc wojnę z moim lenistwem.

macię muzykę elektroniczną, niech wam się mózgi zlansują jak mi. Crystal Castles

niedziela, 8 września 2013

pierwszy tydzien szkolny za nami. pomimo małych walk z przeszłościa i starc z I. ten tydzien był okej. moje małe marzenie o byciu przewodniczaca klasy sie spełniło, wzbogacilismy się o nową ciocię, zaliczyłam mała już wpadkę przy p. Magdzie, p. Moniczka już mnie wyzywała, dostałam pierwsza ocene 6, co uwazam za dobry początek, denerwuje sie ciągle globloterem, pierwsze dnii ciagle takie jakby letnie, a od wtorku ciagle mam zakwasy..
wczorajszy dzieen dał mi bardzo dużo pozytwnej energi! oby tak jak najwiecej. :)
jednak czuję, że w tym roku stres bedzie moim nie odstepujacym towarzyszem..
i chciałabym wygrac walkę z przeszłościa.

niedziela, 1 września 2013

koniec wakacji.

dzisiaj znowu pękłam. przynajmniej zaczełam znowu cos czuc, wlaczyly mi sie uczucia, narazie negatywne, ale są.
koniec wakacji.
najdziwniejsze wakacje ever. miałam wszystko to czego brakowało mi w zeszlym roku. tylko, że teraz już nie było to mi potrzebne...
przepłakałam najwiecej chwil w życiu przez te wakacje.
te wakacje na swój sposób były piękne i wspaniałe. i nie chce ruszyc do przodu. boje się. wolę stac tu, ciągle w jednym miejscu.
ten rok będzie cieżki. dzisiaj spędziłam czas, ze swoją IIIa, a za rok? już nie bedzie nas. Ty bedziesz szara przeszloscia. i o czym MY bedziemy gadac za ten rok?!
tyle bólu, uśmiechu, radosci, nadzieji, żalu.



























środa, 7 sierpnia 2013

z dnia na dzien coraz gorzej, wszystko bardziej sie komplikuje. niby fajnie sie czuje i ciesze gdy przychodzicie pod moj blok przed północą, gdy sie drzecie "eee pani Ewo, może Mart wyjsc?" teoretycznie niby dobrze sie bawie beda z 20 m ponad Wami, i w sumie to było trochu moje marzenie. ale.. niezle jebiecie mi głowie, szczególnie Ty.
ja pierdole.
gdybym mogla to bym sie zamknela w szklanej wieży, odcieła od tego świata i gówna w którym siedze. a radziłam sobie tak dobrze, a teraz wychodzi, że cos zjebie, jeszcze nie wiem co dokladnie, ale zjebie. nie mam jak tego uniknac, no chyba, że do gry wejdzie szklana wieża. 
wszystko co zrobię, będzie złe. teoretycznie patrzac tak samo, a praktycznie? 




ten ból przeszywa wszystkie konczyny mojego ciała. coraz bardziej wyniszcza, ale ile jeszcze uda mi sie zniesc? wątpie, żeby cokolwiek.
wiem, że w najblizszym czasie nie będzie dobrze. że będą to najchujowsze miesiace mojego dotychczasowego życia. wiem to i muszę byc silna, muszę sie uodopornic.




Zarżnąć tę miłość słowami
wyplenić u samych korzeni
spalić zakopać popioły
w najgłębszej dziurze w ziemi

I byle by móc już nie być
bez bólu, uczucia, nadziei
i byle by móc już nie być
lub być martwotą skały

Serce zimne
puste słowa
chcę móc uciec
chcę się schować

Zarżnąć tę miłość słowami
nie dać jej szans najmniejszych
plunąć, pogonić rózgami
odtrącić czyjeś serce

I byle by móc już nie być
bez bólu, uczucia, nadziei
i byle by móc już nie być
bo kochać to i krwawić

Serce zimne
puste słowa
chcę móc uciec
chcę się schować.


jakie idealne.