Jest mi bardzo dziwnie. Każdy dzień, każda minuta jest na wagę złota. W nocy nie moge spac, mimo ze juz padam ze zmeczenia. Te upały mnie wykanczaja. I zadaję sobie ciągle pytanie: co ze mną bedzie?
nie znam odpowiedzi na to pytanie nawet się nie domyslam. wiem, że z każdym dniem coraz mniej mogę powstrzymac drzenie dłoni. szczerze? doskonale wiem, że kocham zła osobę, szczególnie, gdy obok mam osobę, która mogła mi podarowac, o wiele wiecej. No bo kto, by nie chciał takiej miłości, takiej wielkiej szczerej, gdzie chłopak daje wszystko co może. Ja nie chce. Wybrałam człowieka, który mnie nie chce i do którego kompletnie nie pasuje, który już niedługo będzie 258 km ode mnie. Czasami się zastanawiam co pokierowało losem, że wypadło akurat na niego. Ciąży mi to wszystko, sposób w jaki mnie traktujesz, jak na mnie patrzysz i wszędzie ten głupi uśmiech. W nocy co chwile budzac się stawała przede mną ręka, które mnie do niego przyciagneła, jego twarz przy mojej, i jak zwykle ten glupi, glupi, glupi usmiech. I wcale mnie dzisiaj nie unikałes, co było zaskoczeniem? tak zdecydowanie, ale jednak echem ode mnie odbijaja sie ich slowa.. czy to było o mnie? a może miałam racje, że zaraz po mnie bedzie całował kolejną? nie wiem, moze sie przeszlyszalam.
za bardzo juz panikuje.
chce isc spac.
ale nie moge bo wiem, ze za kazdym razem jak sie obudze bedzie jeden dzien mniej.
błagam, nie wykorzystuj tego, że mogłabym dla Ciebie zrobic wszystko....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz