wtorek, 30 października 2012

303.

szczerze nie umiem opisac swojego stanu życiowego.
postanowiłam, ze na samym początku sie nie poddam. będę walczyc dopóki, będę miała siły, tylko czemu wtedy to sie wszystko układa w najgorsze trasy.
rzygam tym wszystkim.
poza tym to sie ciesze, że mam w szkole takie miśka jak Michał, który zawsze ze mną jest. który mnie podtrzymuje. no i Adze, która najlepiej ukrywa moje łzy.
ogółem to ja narzucam w mojej szkole chyba stajl, ubiore sie jakos raz na drugi dzien kolejne osoby tak przychodzą ubrane. -...-
praca w sklepiku, zawsze spoko, ksiegowa i sprzataczka + darmowa wyżerka.
próba solistów też okeej ! wiedziałam, ze mi nie pozwoli, ale miło mi to powiedziała. XD w kazdym badz razie na matmie mnie nie było.
jak zwykle nie wytrzymałam i sie do niego odezwałam, tak wiem za szybko, ale jak tak stał sam to musiałam.. żałuje.. mogłam później, a teraz dac mu jeszcze czas.

suki, tej jak zwykle nienawidze, i kiedys ta nienawisc mnie wyniszczy musze sie ogarnac.

ha ha ha i On i ja myślałam, miałam nadzieje, że jest inny, że sie zmienił, ten, który dzisiaj chciał, żebym mu loda zrobiła, i wiele innych rzeczy, ja miałam nadzieje... jestem naprawde tępa.

każdy dzien, trójka ludzi, a mnie tak rozwala, wywoluje tyle bólu i tyle łez...
zdecydowanie nie chce tak życ..

szczerze ? Chicen, Kokos i Wilczek poprawiacie mi chociaz troche humor..

ide robic zad. dom, bo jeszcze troche mnie czeka..
Aniu, kocham Cie. 



1 komentarz: