postanowiłam, ze na samym początku sie nie poddam. będę walczyc dopóki, będę miała siły, tylko czemu wtedy to sie wszystko układa w najgorsze trasy.
rzygam tym wszystkim.
poza tym to sie ciesze, że mam w szkole takie miśka jak Michał, który zawsze ze mną jest. który mnie podtrzymuje. no i Adze, która najlepiej ukrywa moje łzy.
ogółem to ja narzucam w mojej szkole chyba stajl, ubiore sie jakos raz na drugi dzien kolejne osoby tak przychodzą ubrane. -...-
praca w sklepiku, zawsze spoko, ksiegowa i sprzataczka + darmowa wyżerka.
próba solistów też okeej ! wiedziałam, ze mi nie pozwoli, ale miło mi to powiedziała. XD w kazdym badz razie na matmie mnie nie było.
jak zwykle nie wytrzymałam i sie do niego odezwałam, tak wiem za szybko, ale jak tak stał sam to musiałam.. żałuje.. mogłam później, a teraz dac mu jeszcze czas.
suki, tej jak zwykle nienawidze, i kiedys ta nienawisc mnie wyniszczy musze sie ogarnac.
ha ha ha i On i ja myślałam, miałam nadzieje, że jest inny, że sie zmienił, ten, który dzisiaj chciał, żebym mu loda zrobiła, i wiele innych rzeczy, ja miałam nadzieje... jestem naprawde tępa.
każdy dzien, trójka ludzi, a mnie tak rozwala, wywoluje tyle bólu i tyle łez...
zdecydowanie nie chce tak życ..
szczerze ? Chicen, Kokos i Wilczek poprawiacie mi chociaz troche humor..
ide robic zad. dom, bo jeszcze troche mnie czeka..
Aniu, kocham Cie.

spoko, spoko luz.
OdpowiedzUsuńJa Ciebie, Martunienko, kochaneczku, też. ; )