a co do Niego, to były dwa momenty, kiedy myślałam, że bedzie dobrze jak kiedyś, byłam szczesliwa, no cos dlugo to nie potrwało, mam 3 dni, zeby odpoczac i sie zmobilizowac. inicjaly schodza, i dam im zejsc, najwyzej zrobie znowu.
Zamiatałam podłoge, spotkałam znowu mojego, kuzyna, mielismy apel, paliłam zapałki, nosiłam krzeszła, pomagałam w wieszaniu bilboardu, siedziałam na swietlicy, miałam lekcje, pomagałam w bibliotece, tzn, siedziałam wymieniałam spojrzenia z Nimi, tak po staremu, zbyt długo to nie trwało.
W niedziele WOSP, juz wszystko mam, w szkole tez prawie wszystko jest, chociaz podsłuchałam, ze cos im nie idzie. Mam dwa dyżury jeden przy wejsciu drugi na korytarzu, no i zabawa bedzie *__*
cieszę się że wszystko powoli się prostuje. Naprawdę ;*
OdpowiedzUsuń