czwartek, 31 stycznia 2013

397./ 31.

czuje sie jakbym umierała.
pustka.
beznadzieja.
bezradnosc.
smutek.
zlosc.
rozczarowanie.
zazdrosc.
ból.
frustracja.
monotonia.
nienawisc.
nostalgia.
strach.
tęsknota.
żal.
wspomnienia.
samotnosc.


wtorek, 29 stycznia 2013

395. / 29.

moje najgorsze obawy sie nie spełniły, ale nie stało sie tez nic by poprawiło tą chujnie.
wiec nadal czuje jakby ktos mi wbijał sztylety w serce.
a wasza czwórka z Kacprem na czele jest najbardziej demotywująca, i co, że przez to miałam jedyny kontakt  z tobą, wolałabym juz chyba zaden niz taki.. chociaz ?





nie wiem czemu dopiero teraz nadeszla mnie taka fala rozpaczy i tęsknoty... może dlatego, że aktualnie jej potrzebuje jak nikogo innego ?
i pieprzone wyrzuty sumienia.









tak na pierwszy miesiac.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

394. / 28.

czuje sie jakby ktoś mi przyjebał cegłą w ryj.
to co było wczoraj, tydzien temu, we ferie, to juz sie nie liczy.
ktos przyjebał mi cegłą w ryj.
pale, płone, pusto w środku. nie, nie mam już serca.
przyjebał cegłą.







miesiac temu jeszcze żyła sobie moja babcia.

niedziela, 27 stycznia 2013

393. / 27.

rok temu, kiedy wracałam smutna ze szkoły zobaczyłam rower Igora pod moją klatka, czekali na mnie.
7 miesiecy temu spełniło sie moje największe marzenie.
pół roku temu kupilismy nowy samochód..
4 mięsięcy temu uśpilismy Złotą.

przeklęty 27.

sobota, 26 stycznia 2013

392. / 26.

czemu zawsze to musi sie konczyc tak samo ?
chce sie odizolowac od świata, i życ sama, albo po prostu beztrosko odejsc z tego świata.\

nie chce isc do szkoły, boje się nauki, wycienczenia i przede wszystkim, że jak zawsze sie zawiode na nim.
bo w te ferie nawiedzalo mnie ciagle pytanie. zakonczyc wszystko to zwiazazne z Nim i zaczac zyc zupelnie inaczej, czy jednak ciagle probowac ? i w tym momentach myslalam jak zachowywal sie w ostatnich dniach przed feriami, byl dla mnie czy nie ? w czwartek i piatek, moze niewidocznie, ale był. w czwartek nawet w kolku rozmawialismy o mini uchach, eryk mial mu przypomniec co bylo rok temu.. smial sie, przy mnie. ano i w autobusie bylo ' marta chroscik '... boze, jak ja nienawidze jak oni cos robia, a ja nie mam pojecia o cho. w piatek cos komentowal nie wiem co, ale dotknal tylko moich plecow i powiedzial cos, i na apelu przylapalam pare spojrzen. albo po prostu mi sie wydawało.
i jednak wiem, że sie zawiode. znooooooooowu. zreszta ja zawsze, niczego sie nie nauczyłam. no trudno.

edukowac sie ide.

wtorek, 22 stycznia 2013

388. /22.

coooż, jest nawet okej, no procz tego, ze jestem na skraju choroby a zdrowia. 

hmm. narazie ciągle musze walczyc by sie nie poddac nastrojowi żalu, smutku, wspomnien itd, lecz siedzac caly dzien w domu jest z tym problem. ale no. naprawde nie chce sie poddac, naprawde chce, by było dobrze!  ;)
kurde no. mam tyle tutaj do napisania, ale po prostu mi sie nie chceeee. to chyba feriowy leń, Boże, nie chce tamtych kolejnych tygodni nauki, bo tym razem już będę sie uczyc,a nie olewac, jak całe pierwsze półrocze, genius !
chociaz nie powiem, troche tęsknie za Nim... i tego sie boje, że wraz z kolejnymi tygodniami szkoły, będę miałała problem ze sobą, znowu...... opanuje mnie siła bezradnosci, żalu, złości i nienawisc, co dotyczy ich oby dwu.
ale jeszcze mam 5 dni. ;OOOO właśnie ey. tylko 5 dni.



Circus Ponorka - Tancen.

niedziela, 20 stycznia 2013

386. / 20.

tak. postanowiłam sie wziasc w garsc, mam jeszcze tylko drugi tydzien, by.. by zacząc życ.
musze isc poszukac drugiej drogi, nowego życia.
musze o nim zapomniec, bo lepiej teraz niz, wtedy, gdy dostane gwałtownego wstrzasu o Ziemie, 28 czerwca.

ale jak wyrzucic z zycia, snów, wspomnien kogos, kto był moim jedynym sensem życia.
zabic siebie. swoja dusze.
uciszyc wycie w sobie.

nie umiem już zyc.
wolałabym umrzec.
szczerze ? nie potrafie znalezc dla siebie miejsca. nie mam żadnego celu, nadzieji. marzenia ? marzenie, tylko to, które jeszcze bardziej mnie zabija, bo nie jest do spełnienia.
zostały mi wspomnienia, w których najbardziej nienawidzę siebie.
kładę sie spac, obok mnie leży Twoje zdjecie, budze sie nadal one jest.
ide ulica, wszedzie widze Ciebie, nas, nasze wspomnienia, czuje Ciebie obok, mimo, że Cie nie ma, czuje Twoje włosy, Twoje usta, twoje słowa. twoj smiech, Boże Swięty, calego Ciebie, ale Ciebie kurwa nie ma, wariuje wiesz ? i dłużej już tak nie pociagne.
chciałabym sie rozerwac i wyjac całe swoje jebane serce, by nie było Ciebie już tam.





















































































Boże, zabierz mnie stąd.