nigdy nie miałam tylu mysli, takiego metliku.
dostałam do wykorzystania, do spelnienia moje marzenie.
ale nie wiem jak to by sie skonczylo. chyba chcialabym to przezyc. chyba żałuje. dostałam do wykorzystania życie o którym marzę, a jednak siedze w domu. i mysle.
jakby to teraz wygladalo?
czy jestes taki jak mowia, bo nie potrafie zobaczyc tego w Twoich oczach.
czy jeszcze kiedykolwiek sie do mnie odezwiesz?
czy ten zaklad byl o mnie?
za kogo mnie uwazasz?
smutne.
nie moge sie odwazyc by spelnic swoje marzenia.
przynajmniej sie nie stresuje.
chore, chore, chore.
nie uwierze Wam.
zawsze bede widzizec w nim to co widze.
i bede zawsze kiedy bedzie chcial.
jestem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz