piątek, 5 lipca 2013

Błagam.

znowu nie mogę spac. znowu myślę o nim.
kiedyś zniknie to znowu, ale naraziee... narazie jest cieżko.
Jest równa północ. Pomyślę życzenie. I tak się pewnie nie spełni.

Jakos się trzymam od zakonczenia, myslalam, że będzie gorzej, naprawdę. Na początku było cieżko, szczególnie noce, i poranki, ale teraz. Już był dzień kiedy pomyślałam: "będzie cieżko, ale da sie życ dalej". Ale kiedy napisał, kiedy go zobaczyłam. To wszystko straciło sens, a walkę musze zaczac od nowa. Boję się, że teraz tak będzie. Będą dni, kiedy będzie sie układac. Aż nagle nadejdzie jedno wspomnienie, które wszystko zrujne. Ciągle będę walczyc i ciągle będę przegrywac. Może kiedyś wygram, może, kiedyś.
Nie chce się zajmowac przyszłościa. Chciałabym by teraz było dobrze, bo nie chce marnowac swojej młodosci, i tak ja marnuje..Nie chce też czekac, wiec nie obchodzi mnie pozniej, kiedys.
To wszystko jest zbyt skomplikowane.
Wolałabym gdyby życie było łatwiejsze, albo chociaż łatwe momentami, narazie z dnia na dzien jest coraz gorzej i nie szykują się "łatwe dni".  Narazie muszę sie zmierzyc z tymi trudniejszymi. A co jak po tych trudniejszych nie nadejdą te łatwe, co jeszcze były pare tygodni temu?
Skomplikowane, skomplikowane, skomplikowane.
Życie posiada jak dla mnie zbyt trudny mechanizm. Gdzie my wszyscy dązymy? W czym się zatracamy? Jaki to wszystko ma sens? Bo nie potrafię uwierzyc, że nasze istnienie ma jakiś sens, lub go nie ma. Nie wiem co jest.
Naprawdę zbyt skomplikowane.
Wiem tylko, że dokonuje nieprawidłowych wyborów, kocham złe osoby i mam złe marzenie. Wiem, że wszystko co robie jest złe i skażone.
Cholera.
Chciałabym zmienic to wszystko, siebie i co mnie otacza, zmienic swiat. Uczynic lepszym. W pewnym sensie, nie potrafie sie cieszyc, gdy jestem naprawde szczesliwa, bo dookoła jest tyle cierpienia, smutku bólu. Jest taka cholerna niesprawiedlowosc. Masz albo wszystko albo nic, a życie wcale Ci tego nie wynagrodzi. Może na dalszej drodze, o ile cos jest?
Ludzie są tacy beznamietni.
Tacy naiwni.
Jestem zmeczona, ale nie chce isc spac. Przeraża mnie wizja kolnego ranka. Kolejnego ranka oddalajaca mnie od Ciebie. Narazie te wspomnienia są świeże, ta nadzieja. Kiedyś to uschnie. Będzie suche i bardziej bolesne? Teraz, teraz.. jestes świeży. Inaczej na to patrze dzisiaj, patrzyłam wczoraj i będę jutro.
Chciałabym Cie na jeszcze dzien, bo nie pozegnałam się z Tobą, bo to co było, było zaskoczeniem, a ja potrzebuje Cię jeszcze na chwile, na jeszcze dłuższe pożeganie.. na spojrzenie w Twoje oczy. Muszę Ci jeszcze powiedziec, tyle powiedziec. Niepotrzebnych, aczkolwiek waznych rzeczy. Jak wiele dla mnie znaczyles, ile mi dales, i jakim jestes pierdolonym chujem.
To wszystko jest teraz bez znaczenia.
Kiedys robiłam to z konkretnym celem, celem Jego. A Teraz? Żyje, bo żyję, wstaje, bo wstaję.
Mam przed oczami obraz swojego idealnego życia, swojej popierdolonej bajki, którą podpatruje u wszystkich innych. Tylko nie u mnie. Nawet ma to wszystko rację. Nie zasługuję na to.
Jutro nie wstane, bo wstanę, ale wstane by szukac tego co zgubiłam.
Idę szukac lepszych dni. Lepszej siebie.
Idę snic.



Miłości trzeba szukać wszędzie, dlatego usiadłam na brzegu własnych wspomnień, aby przypomnieć sobie, jak ciężką walkę stoczyłam z własnym sercem. To niewiarygodne - jestem przesiąknięta cierpieniem, smutkiem i rozpaczą, a jednak wciąż wierzę, że miłość jest ponad tym wszystkim. Wierzę, że to ona będzie źródłem mojej wiedzy, autentycznej wiedzy, która pozwoli mi uwolnić się od przeszłości i zacząć wszystko od nowa. Z miłością w sercu, nie tylko z nikłą nadzieją w oczach. Bywa czasem, że swój los powierzam w ręce przypadku... albo pozwoli mi on przezwyciężyć zło, które mam w sobie, albo sprawi, że to ja nim się stanę. Loteria - moje życie to kwestia szczęścia. Problem jednak w tym, że to szczęście mnie omija. A ja? A ja całkowicie się mu oddaję, wyciągam rękę i czekam. Czekam, aż ktoś w końcu mnie za nią chwyci i poprowadzi. Pozwoli poznać świat, o którym zawsze marzyłam. Nigdy nie puści, nie zwątpi, nie oszuka i nie zapomni.

Jest 01:01. Beznadziejnie. Kolejne życzenie. Cholera. Jestes na fejsie, i znowu będę sie gryzła. I znowu boli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz