pomimo częstych chorych snów, jednak stwierdzam, iż mój mózg jest na bieżaco z moim życiem, ponieważ odkąd wyjechał, nie śnią mi się już moje sny ze spełnianiem marzen, super wielkich happy endów, czy nie wiadomo jakich zaskakujących zwrotów akcji. teraz dosc skromnie, porównując do snów z ostatnich dwóch lat, śni mi się, żę go widzę, że tylko przyjeżdza, a ja? ja jestem najszczesliwsza osobą ever. jak kiedyś. a więc w ciągu tygodnia jest to już drugi taki sen, tylko, że w tym mi się rożniło, że pamętałam to i chodziłam i się wszystkich pytałam "czy to sen?", "proszę, powiedzcie, że to nie sen." I wiecie co? Wierzyłam w to. Naprawdę w to wierzyłam. To było tak cholernie realne, ale..
Okłamaliście mnie. To był sen.
Taki piękny.
tak bardzo chcę go zobaczyc.
w tym mieście tak bez Ciebie pusto jest.
w tym mieście tak bez Ciebie pusto jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz