Siedzę sama. W domu nie ma nikogo. Nawet Złotej.
sama..
Czuje sie taka silna, naładowana energią. Jakbym wiedziała, że jestem w stanie, spełnic swoje marzenie, ale boje sie. Boje sie, bo wiem jak łatwo wszystko stracic, zawiesc sie na tym wszystkim. Czuje sie jakbym to miała na wyciagnięcie ręki, ale co mi w tym nie pasuje. Jest za łatwo, i wiem, że to jest pułapka.. On już ma swoją 'miłosc'. znowu zostałam sama, ale nie potrafie go nawet teraz przestac kochac, ignorowac, bo wiem, ze w tym tez mi cos nie pasuje. Oszusta, kłamstwa.
Za dwa dni masz urodziny. Pojutrze.
Zawaliłam juz pare rzeczy w tym roku szkolnym, a zazdrosc i nienawisc dosc czesto mi sie udzielają.
Czuje sie teraz stuprocentowa samotna, a do poczucia wartosci brakuje mi Tylko i aż Jego.
czekam, kocham, mam nadzieje już rok. ktos inny chciał miec dostał, i ma, albo stracił, ale jednak miał. zrobiłam dla Niego wszystko. dosłowne. już taka jestem.
Moze to jest beznadziejne, ze sie codziennie o to modlę, błagam.
to mnie boli. bardziej niz wszystko inne. rozdziera. chce wyc, wrzeszczec, a mój głos grzeźnie mi w gardle. znowu pozostaja niewypowiedziane słowa.
chce. chciałabym jeszcze raz. jeszcze raz wejsc do autobusu. sama. bez nikogo. wszyscy kogo znasz pojechali. siedzisz sama, a do mnie dochodzi On. wygłupy, rozmowy, smiechy, a na koncu, siedzimy ze splątanymi dłońmi, bym mogła znowu po szkole isc, smiac sie swoim najszczerszym najszczesliwszym smiechem, a za mna idziesz Ty. żebyś grał znowu na tym swoim saksofonie, i patrzył ma mnie. chce podejsc do okna, zeby ktos mnie przytulil od tylu, a ja wiedziałam, ze to jest Ty, jak kiedys. by znowu, bez zadnego ukrywania na przystanku, dotknac twoich ust moimi. zebys znowu mnie odprowadził, dwie godziny gadania...
Jakby nie miało być,
Lepiej stracić niż nigdy nie mieć nic
Nawet gdyby przez chwilę mogło trwać
To niech się stanie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz