12.08 noc spadających gwiazd. Widziałam tylko trzy. Może te trzy będą szczęśliwe. Osoby, które mnie znają chociaz jedno marzenie odgadły, może trzy.. nie, wątpie. Niby marzenia niemozliwe do spełnienia, ale raz sie przekonałam, że niemożliwe jest możliwe. Zupełnie inaczej niz chcielismy. Czasami lepiej marzyc, marzenia sa piękne, rzeczywistosc już nie, aż tak bardzo. Ale nic nie zmienia faktu, że nie jest u mnie okej. Jak bardzo chce by szczesliwa, uwierzyc. Docenic to mam, to kurwa nie moge. Albo staję mi cos powaznego. Smierc, choroby bliskich, moje, psa. Albo on, który jest błachostką, ale nie potrafie i nie mam siły, by go wyrzucic. I ostatnie to.. niewazne.







Ukradnę te zdjęcia.
OdpowiedzUsuń+Nie wieżę w marzenia.
A ja wierzę, juz sie przekonałam, że są możliwe.. o wiele lepsze sa zanim stana sie realne.
Usuń